Czasem myślisz, że nie masz nikogo, ale jest gdzieś tam taka osoba, na którą zawsze możesz liczyć. Nie daje ona Ci pozorów do tego byś mógł wiedzieć, że nie możesz na nią liczyć, ale mimo woli liczysz. Ufasz bezwarunkowo, jak w akcie rozpaczy, zdając sobie sprawę, że nie masz nikogo. I tak jest z Tobą.
Nasze stosunki nie zawsze były różowe, ale czasem bywały chwile, gdy rozumieliśmy się lepiej niż nikt - jak dwie pokrewne dusze. Wiesz czasem o mnie więcej, niż ja sama. I powinnieneś wiedzieć, co teraz czuję. Że nie jestem ani zła, ani wściekła. Poprostu czuję się, jakby ktoś okradł mnie z takiej ostatniej chwili razem. Bo wiem, że do czasu Twojego wyjazdu do Danii, będzie takich chwil mało, a może nawet żadnej. Ta noc jest dla mnie bardzo ważna i nie tylko ze względu na seks, bo to akurat szczerze mówiąc jest mało istotne, miłe aczkolwiek, ale nie koniecznie. Ważniejsza byłaby Twoja obecność. Bez konieczności patrzenia na zegarek, by ciągle kontrolować czas. Bez myślenia, czy mi tu Artur, albo jakiś mój znajomy nie wyskoczy. Noc, by porozmawiać o wszystkim i niczym. Coś dla mnie, a może i dla Ciebie. Tego już nie wiem, bo nie wiem co Ci siedzi w głowie.
Nie potrafiłabym napisać Ci tego co myślę w sms-ie, bo to chyba nie miałoby sensu.. Jak można opisać swoje uczucia, patrząc na liczbe znaków..?
Co ja mam myśleć o tym wszystkim.. Jest Kasia i ona jest priorytetem, chociaż czasami myślę, że jest bardziej czynnikiem ograniczającym Cie niż pobudzającym do działania i walczenia o Was. Myślę, że od początku wiedziałeś, że tak wyjdzie i to jest mi nie w smak, bo liczyłam, że skoro mówisz o tym tak realnie to.. przyjedziesz. Tak poprostu.
Wiele dla mnie znaczysz, bo nawet o tym nie wiedząć pomogłeś mi. Wiara w to, że mam Ciebie obok pomogła mi z Jarkiem. POtrafiłam Go zablokowac na gadu, wyrzucić numer.. I takiego wsparcie nigdy nie dostanie się od tej samej płci. Nieświadomie pomogłeś mi zwalczyć we mnie to, z czym nie umiałam sobie poradzić. POmogłeś mi uwierzyć w siebie, i w to że potrafię się zmieniać dalej na lepsze, chociaż sam w to nie wierzyłeś, a tylko chciałeś wierzyć..
Nastawiłam się na to, że dziś Cie zobacze, że porozmawiam, że umiem.. Co umiem? Radzić sobie z sobą. Każde spotkanie z Tobą zawsze dawało mi siłę. Od tak - sama nie wiem dlaczego. Poprostu.
Jedyne co teraz czuję to rozczarowanie. Nic więcej.
SlipOfTheTongue
Name:

Komentarze: